Zmarł Edward Linde-Lubaszenko, ikona polskiego teatru

Wieczorne wiadomości przyniosły smutną informację o odejściu wybitnego polskiego aktora, Edwarda Linde-Lubaszenki, który zmarł w wieku 86 lat. Znany przede wszystkim ze swojej długiej i owocnej kariery w krakowskim Starym Teatrze, Linde-Lubaszenko pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny zarówno w teatrze, jak i filmie. Jego życie zawodowe to także działalność pedagogiczna – od 1981 roku wykładał na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie, pełniąc funkcję dziekana w latach 1987–1990. Jego wkład w polski teatr i film na zawsze pozostanie niezapomniany, a wpływ na kolejne pokolenia aktorów jest nieoceniony.

Od medycyny do aktorstwa

Urodzony w 1939 roku, Edward Linde-Lubaszenko początkowo kształcił się w kierunku medycyny. Jednak pasja do aktorstwa była na tyle silna, że zrezygnował z tej ścieżki, aby w pełni oddać się sztuce. Jego decyzja zaowocowała jedną z najbarwniejszych i najbardziej inspirujących karier w polskim teatrze i filmie. Jego występy na scenie i ekranie były zawsze pełne psychologicznej głębi oraz inteligencji, a jego charakterystyczny głos pozostaje w pamięci widzów do dziś.

Niezapomniane role w Starym Teatrze

Linde-Lubaszenko przez dekady był związany z Narodowym Starym Teatrem w Krakowie, gdzie stał się jednym z jego filarów. To właśnie tutaj stworzył wiele niezapomnianych kreacji, współpracując z najważniejszymi polskimi reżyserami. Wśród jego słynnych ról można wymienić postać Stańczyka w „Weselu” w reżyserii Jana Klaty oraz Króla Fezu w „Księciu niezłomnym” Małgorzaty Warsickiej. Jego praca w teatrze była wyrazem najwyższego kunsztu aktorskiego, cechującego się niepowtarzalną głębią emocjonalną i sceniczną inteligencją.

Współpraca z wybitnymi reżyserami

Jego kariera była naznaczona współpracą z czołowymi postaciami polskiego teatru. Z Jerzym Jarockim, z którym wystąpił w 21 przedstawieniach, uczył się pokory i dążenia do artystycznej doskonałości. Jego rola Łopachina w „Wiśniowym sadzie” Czechowa została zapamiętana jako przejaw najwyższej klasy aktorskiej. Praca z Konradem Swinarskim, w tym rola Reżysera w „Wyzwoleniu” Wyspiańskiego, była dla niego ważnym doświadczeniem zawodowym. Z kolei z Andrzejem Wajdą stworzył niezapomniane postaci, takie jak Chłopicki w „Nocy listopadowej” czy Duch ojca Hamleta w „Tragicznej historii Hamleta księcia Danii”.

Charakterystyczne kreacje i pedagogiczna misja

Edward Linde-Lubaszenko zasłynął z ról wymagających wielkiej intuicji i odwagi w wyrażaniu emocji. Jego interpretacje, takie jak Peachum w „Operze za trzy grosze” Brechta czy tytułowy Gyubal Wahazar Witkacego, były świadectwem jego talentu i unikalnego podejścia do postaci. Oprócz aktorstwa, Linde-Lubaszenko poświęcił się edukacji młodych pokoleń aktorów, będąc dla nich nie tylko nauczycielem, ale także wzorem do naśladowania.

Ostatnie pożegnanie

W 2024 roku artysta został uhonorowany Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, co było ukoronowaniem jego wieloletniej pracy na rzecz polskiej kultury. Jego obecność na scenie oraz zaangażowanie w rozwój sztuki teatralnej pozostaną na zawsze w pamięci widzów i uczniów. Edward Linde-Lubaszenko odszedł, ale jego dziedzictwo, pełne pasji i oddania sztuce, będzie inspirować kolejne pokolenia do odkrywania piękna teatru i nieskończonych możliwości aktorskiej ekspresji.

Źródło: facebook.com/wwwKrakowPL

Dodaj komentarz